Czasem zastanawiam się, jak to się stało, że jego przyjaciele stali się moimi przyjaciółmi? Na pewno nie wynika to tylko z tego, że moje dziewczyny są daleko i rozmawiamy rzadko albo wcale... (Tęsknię za nimi...!). Ludzie przyciągają. Oni przyciągnęli mnie swoimi temperamentami, optymizmem, inteligencją i ciepłem… Z taką ekipą nawet najbardziej „obsiurany” wyjazd jest wspaniałym przeżyciem. A co mówić, kiedy ten był przewspaniały!... Nadajemy na Naszej Częstotliwości.
Źle jest bez pracy. Mam jakiś niedosyt, czuję, że tracę czas. Chociaż robię mnóstwo rzeczy i dzień mija szybko… Wizyty u cioci w szpitalu, jakieś zakupy, spotkania z ludźmi, wyjazdy, przedświąteczne sprzątanie… Nieustanne przeglądanie ogłoszeń, pisanie listów motywacyjnych… Czuję, że wkrótce zrodzi się moja panika i wpadnę w wielki czarny dół. Cholerne bezsensowne wykształcenie, cholerne ambicje, cholerny rynek pracy…
Przeglądałam inne blogi. Niektóre dotyczą różnych robótek ręcznych. Marzy mi się, żeby nauczyć się czegoś praktycznego, żeby zająć ręce, zająć myśli, zająć siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz