wtorek, 10 maja 2011

Zaniedbania

Znalazłam pracę. Chcę wierzyć, że tymczasową. Nowy hotel, niewielka ilość gości (bo nie wszystkie pokoje oddane są do użytku i jeszcze  nie rozreklamowaliśmy się odpowiednio), więc pracy z klientem niewiele. Dlatego zaszczycono nas obowiązkiem sprzątania (oprócz mnie pracują 3 inne dziewczyny). Niedługo, po oddaniu kuchni do użytku, będziemy też przygotowywać śniadania gościom, na co akurat się cieszę. Zresztą nawet to sprzątanie ujdzie... Szef zamierza zatrudnić kogoś do tego, jak tylko interes się rozkręci. Najgorsze są 12-godzinne zmiany od 7 albo 19stej... Chyba się starzeję, bo męczą mnie te noce (takie jak ta...).

Zaniedbałam poszukiwania. Nie wiem, czego mogłabym spróbować, żeby wykorzystać gdzieś swoją twórczą energię...? Czyżby to był słomiany zapał? Zazwyczaj tak to się kończyło w moim przypadku. Nie chcę żeby znowu tak było... Obiecuję poprawę.

Refleksja po ostatniej rozmowie kwalifikacyjnej: nie ufać ludziom, którzy podają rękę jak zimnego śledzia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz