niedziela, 19 czerwca 2011

Zaniedbań ogromnych c.d.

Zaniedbałam Cię strasznie, blogu.

Tak jak nieustannie zaniedbuję poszukiwania pasji. Kiedy nie miałam pracy, ambitne postanowienia i dalekosiężne plany przychodziły bardzo łatwo. Gorzej z ich realizacją, zwłaszcza wtedy, kiedy przez 48 godzin w tygodniu mam co robić, a w pozostałym czasie dochodzę do siebie, śpię, staram się spędzać czas z bliskimi lub robię masę innych codziennych czy niecodziennych rzeczy... Tak, tłumaczę się przed sobą.

Hotel to nie jest miejsce dla mnie. Nie chodzi konkretnie o ten, bo pracuje się tam całkiem nieźle. Nie jest to po prostu zajęcie, któremu chciałabym się oddawać przez całe życie. Ale co jest tym zajęciem?

A może mam zbyt wyidealizowane wyobrażenie o życiu? Może nie istnieje coś takiego jak pasjonująca praca, do której chce się człowiekowi chodzić?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz