Szukam, szukam, ciągle próbuję się odnaleźć...
Czasem próbuję też swoich sił w technice Decoupage. Pierwsze prace, jakie tym sposobem wykonałam, to były bombki choinkowe, które podarowałam przyjaciołom i znajomym.
Ciągle coś mi nie wychodzi, często denerwuje, bo jednak nie jestem urodzonym artystą i wszystko muszę wypracować. Jednak dekupaż potrafi sprawić frajdę, kiedy jakiś zamysł przeradza się w realną rzecz. Lubię też niespieszne wykonywanie kolejnych etapów. Ta technika nie lubi pośpiechu, jedną pracę można (czasem nawet trzeba) robić kilka dni. W sam raz coś dla mnie.
A to jedna z moich pierwszych prób dekupażowych pt. "Co ja siedzę?" :) Od jakiegoś czasu ta butelka stara się przyozdabiać parapet mojej przyjaciółki Agi. Tutaj jeszcze na moim parapecie.
Teraz to mój paczacz :). Paczy jak działam w kuchni. Dzięki Jasieńku
OdpowiedzUsuńNie ma sprawy, to dla mnie radość, że może gościć w Twej kuchni :) Buziaki :*
OdpowiedzUsuń